700-lecie Brzeźc 700-lecie Brzeźc 700-lecie Brzeźc 700-lecie Brzeźc
 

(…) Ks. Jan Sorek urodził się 29 maja 1903 roku w Krasowach, gdzie ukończył szkołę podstawową. Maturę gimnazjalną zdobył w Pszczynie. Święcenia kapłańskie razem z kuzynem ks. Emenuelem Molem otrzymał 21 czerwca 1931 roku w Katowicach. „W gospodarstwie rodzinnym musiał wiele pomagać”, pisał w świadectwie moralności ks. prob. Wodarz, katecheta gimnazjum, ks. Jochemczyk dodał: „dawał lekcje w internacie księcia Radziwiłła, by znaleźć środki utrzymania i ukończyć maturę.” Jako wikary pracował w Chorzowie Batorym, Rybnej, Syryni, Pszowie i Brzezince.

Zdawał sobie sprawę, że w kapłaństwie należy odtwarzać żywy obraz Chrystusa, prowadzić wiernych do uczestniczenia w Nim. W pracy proboszczowskiej napisał: „Pokuta po modlitwie jest najskuteczniejszym oczyszczenia duszy z przeszłych win i zabezpieczeniem jej od grzechów na przyszłość.” Do siebie przede wszystkim wystosował te słowa, wyniszczał w sobie niedoskonałości i wady, których, jak sam mówił, miał dosyć.

W październiku 1938 roku otrzymał instytucję kanoniczną na parafię Międzyrzecze k. Bielska. Podczas okupacji popadł w niełaskę Gestapo, które w jesieni 1941 roku ciągle wzywało go na przesłuchania i groziło sankcjami. W liście do Kurii Diecezjalnej prosi o przeniesienie na inną placówkę: „Zdaję się całkowicie na opatrzność Bożą. Niech Bóg uczyni, co zechce, ze swoim niegodnym sługą. Myślę, że jakieś miejsce się znajdzie.” Wkrótce otrzymał Mszanę, ale tutaj 10 kwietnia 1942 roku został aresztowany przez Gestapo w Rybniku, a następnie osadzony w Dachau, gdzie przebywał do końca wojny.

W obozie koncentracyjnym spotkałem ks. Sorka w 1942 r. Ze szczerością powiedział: „Tu trzeba umrzeć sobie, a żyć Bogu i odpokutować za swoje grzechy.” W okresie straszliwego głodu przyniósł mi chleba i uratował życie, gdyż byłem bliski wyczerpania. Widziałem również jak pewnemu Muzułmaninowi wsunął do ręki pajdę chleba, na którą spłynęły łzy radości. Kiedy roznoszono w gazecie Komunię św., ks. Sorek wyciągnął rękę po odrobinę Hostii św. Śpiewał często godzinki i pieśni maryjne, których wiele znał na pamięć, odmawiał różaniec na sznurku z węzęłkami.

Po wyjściu z obozu wrócił do kraju. W latach 1945 – 1950 pracował jako administrator w Brzeźcach k. Pszczyny, następnie w diecezji opolskiej w Cyprzanowie i Stradunii. Po powrocie przez pewien czas był kapelanem w klasztorze sióstr w Gorzycach, wreszcie osiadł w rodzinnej miejscowości, w Krasowach. Podniesiono wobec niego zarzut, że trudni się uprawą roli. Ze szczerością odpowiedział: „Przyznam, że zajmowałem się gospodarstwem, ale obowiązków wobec kościoła nie zaniedbałem.”

Ks. Sorek był oryginalny w postępowaniu, czasem apodyktyczny w ocenie ludzi i wydarzeń, ale przy tym szczery i prosty, pełen humoru i dowcipu.

Kiedy umierał w szpitalu w okropnych boleściach, patrzał na krzyż Chrystusa i prosił o litość: „Przyjmij mnie, Panie, takim, jakim jestem. Jak mogłem, tak służyłem Tobie i ludziom.” Wszystkich, których zasmucił lub sprawił im przykrość, prosił o przebaczenie. Nad otwartym grobem, Ks. Biskup pomodlił się z księżmi i zgromadzonym ludem o spokój jego duszy.

Ks. Jan Sorek zmarł 29 maja 1965 r. w 62 roku życia a 34 kapłaństwa, w szpitalu w Mysłowicach na skutek pęknięcia kiszki po upadku z roweru. Pogrzeb odbył się w Krasowach 1 czerwca przy współudziale ks. biskupa Herberta, wielu księży i wiernych.

 

Ks. Konrad Szweda

Gość Niedzielny, 9 stycznia 1966 r., nr 2

Copyrights by brzezce.info © 2016. stat4u